„Kurs cudów®” – filozofia, która zmieniła moje życie

Są momenty w życiu, kiedy nic już nie działa.
Ani terapia, ani wiedza, ani kolejne próby „ogarnięcia się”. Trudne doświadczenia nie znikają, a wewnętrzny chaos tylko się pogłębia. I właśnie wtedy pojawia się pytanie, którego wcześniej nie mieliśmy odwagi zadać: czy da się przeżyć to wszystko inaczej – spokojniej, z większym dystansem, bez ciągłego cierpienia?

Jak „Kurs cudów®” pojawił się w moim życiu

Dziesięć lat temu byłam w jednym z najtrudniejszych momentów swojego życia. Przeżywałam podwójną żałobę, zmagałam się z depresją oraz zespołem stresu pourazowego. Byłam w terapii, szukałam pomocy i realnego wsparcia.

Kiedy w moim życiu pojawił się „Kurs cudów®”, wszystko zaczęło nabierać innego sensu. Nie dlatego, że nagle zniknęły trudności, ale dlatego, że zmieniła się moja perspektywa. To był moment przełomowy.

Dziś mogę z pełną świadomością powiedzieć: dzielę swoje życie na czas przed „Kurs cudów®”
i po nim.


Czym właściwie jest „Kurs cudów®”?

Najprościej mówiąc, to filozofia życia. Filozofia, która ponad wszystko stawia wewnętrzny, mentalny spokój.

Brzmi banalnie? Być może. Ale jeśli dodam, że jest to również duchowość w czystej postaci, zaczyna się to wszystko układać w spójną całość.

Żyjemy w świecie, w którym nosimy w sobie ogromny balast: emocji, przekonań, traum, oczekiwań. Świadomie lub nie – wszyscy dążymy do spokoju. Kurs cudów pokazuje, jak poprzez konkretne praktyki duchowe ten spokój osiągać, nawet wtedy, gdy życie stawia przed nami bardzo trudne doświadczenia.


Dlaczego „mentalny” spokój?

Żyjemy w świecie materialnym, w którym rządzi umysł. To właśnie w umyśle rodzą się nasze dramaty, lęki i konflikty. Każde wydarzenie oceniamy – a za oceną idą emocje, a za emocjami cierpienie.

„Kurs cudów®” nie obiecuje, że trudne sytuacje znikną. Mówi natomiast coś innego:

Możesz przeżywać nawet najtrudniejsze doświadczenia z poziomu wewnętrznego spokoju.

I właśnie temu służy ta praktyka.


„Cuda” – co to naprawdę znaczy?

Tytuł „Kurs cudów” bywa mylący. Może kojarzyć się z magią albo nadnaturalnymi zjawiskami. Tymczasem cudem w rozumieniu Kursu cudów jest zmiana percepcji.

To nie dzieje się samo. Wymaga pracy, praktyki i decyzji. Kurs jest procesem – długim, wymagającym i uważnym. To nie jest książka „na dwa wieczory”. I bardzo dobrze.

Jeśli naprawdę się na nią zdecydujesz, zobaczysz, że zaczynają dziać się cuda – ale nie dlatego, że coś „magicznie” się zmieniło, tylko dlatego, że Ty zaczynasz patrzeć inaczej.


Rozwój osobisty a rozwój duchowy

Warto tu rozróżnić dwie często mylone rzeczy: rozwój osobisty i rozwój duchowy.

Rozwój osobisty to wszystko, co pochodzi z zewnątrz: warsztaty, terapie, kursy, narzędzia, które pomagają nam lepiej funkcjonować, regulować emocje, osiągać cele.

Rozwój duchowy natomiast zaczyna się wyłącznie w Tobie. Nie opiera się na dogmatach, zasadach ani zewnętrznych autorytetach. To proces obserwowania siebie i świata z innego poziomu świadomości.

Religia nie jest tym samym co duchowość. Może być jej częścią, ale nie jest jej synonimem. Kurs cudów również nie jest religią, doktryną ani sektą. Nie wyklucza żadnych wcześniejszych przekonań ani praktyk.


Struktura Kursu cudów

Kurs cudów składa się z trzech części:

  1. Tekst zasadniczy – trudny, metafizyczny, momentami niezrozumiały.
  2. Ćwiczenia – jedno na każdy dzień roku.
  3. Podręcznik dla nauczyciela.

Nie ma jednego właściwego sposobu pracy. Ty decydujesz, od czego zaczynasz i w jakim tempie. Najważniejsza jest praktyka, nie intelektualne rozumienie.


Skąd pochodzi Kurs cudów?

Kurs cudów powstał w latach 60. XX wieku. Jego zapis jest związany z dwiema osobami: Helen Schucman, psychologiem i ateistką, oraz Williamem Thetfordem, jej współpracownikiem z Uniwersytetu Columbia.

Helen przez siedem lat spisywała przekaz, który odbierała jako wewnętrzny głos. Głos ten przedstawił się jako Jezus. Brzmi kontrowersyjnie – i nie musisz tego przyjmować dosłownie. Można spojrzeć na to jako na przekaz z poziomu świadomości chrystusowej, dostosowany do współczesnego poziomu rozwoju ludzkości.

W 1977 roku Kurs cudów został wydany jako całość przez Foundation for Inner Peace.


Po co to wszystko?

Celem Kursu cudów jest:

  • zmiana percepcji,
  • wewnętrzny spokój,
  • detoks starych przekonań,
  • połączenie z boską świadomością.

Kiedy zmniejsza się dominacja umysłu, robi się miejsce na coś głębszego. A wtedy zmienia się wszystko.


No i … ?

Kurs cudów nie jest dla każdego. Może być tylko etapem, epizodem, albo może stać się – tak jak w moim przypadku – fundamentem życia.

Jeśli czujesz ciekawość, jeśli coś w Tobie rezonuje, zostań ze mną. Będę dzielić się swoim doświadczeniem i towarzyszyć Ci w tym procesie. Na moich mediach społecznościowych i zapraszam cię do ich obserwowania- Tou Tube, Instagram, TikTok i Facebook.

Być może okaże się, że to jedna z najważniejszych praktyk również w Twoim życiu.

Z czułością, Bernadetta

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *