Czym Jest Kurs Cudów i „potrójny Sen”?

Wprowadzenie

Jeśli trafiasz tutaj po raz pierwszy i nie znasz jeszcze idei Kursu Cudów, potraktuj ten tekst jako spokojne wprowadzenie. Nie jest to szybki poradnik ani gotowa recepta na życie. To raczej zaproszenie do innego sposobu patrzenia na siebie, swoje doświadczenia i świat.

Kurs Cudów mówi do każdego z nas. Do osób, które doświadczają konfliktów – w relacjach, w ciele, w pracy, w finansach, w rodzinie. Nie obiecuje, że problemy znikną magicznie. Oferuje coś innego: możliwość przeżywania tego, co się dzieje, z poziomu wewnętrznego spokoju.


Czym jest Kurs Cudów?

W największym skrócie Kurs Cudów to proces pracy z umysłem i percepcją. To 365 praktyk, które krok po kroku prowadzą do zmiany sposobu postrzegania – siebie, innych ludzi i rzeczywistości.

To nie jest prosta lektura fabularna. Język Kursu bywa metaforyczny, momentami trudny, czasem wręcz niezrozumiały. Dlatego tak ważne jest przechodzenie tego procesu po kolei i z uważnością. Z czasem sensy zaczynają się odsłaniać same.

Pierwszym etapem tej drogi jest swoisty detoks przekonań. Dopiero później pojawia się to, co Kurs nazywa łączeniem z boską świadomością.


Dwa zdania, od których wszystko się zaczyna

We wstępie do Kursu Cudów pojawiają się dwa zdania, które dla wielu osób brzmią niemal jak z innej planety:

Nic rzeczywistego zagrożonym być nie może.
Nic nierzeczywistego nie istnieje.

Jeśli na tym etapie brzmi to absurdalnie – w porządku. Nie trzeba tego od razu rozumieć. Wystarczy pozwolić tym zdaniom w sobie pracować.

Kurs Cudów mówi, że jedyną realną rzeczywistością jest miłość – nie ta znana nam w ludzkim, relacyjnym sensie, ale miłość absolutna, nieskończona, czysta. Wszystko inne jest projekcją umysłu.


Świat jako sen

Według Kursu Cudów świat, którego doświadczamy – mimo że go widzimy, dotykamy i przeżywamy – nie jest rzeczywisty. Jest snem.

Nie jednym, lecz potrójnym snem.

Ta perspektywa nie ma na celu negowania codziennego życia. Raczej zaprasza do spojrzenia na nie z dystansu: jako na doświadczenie, które ma swój sens, ale nie jest ostateczną prawdą o tym, kim jesteśmy.


Pierwszy sen – myśl o oddzieleniu

Na samym początku istniała boska świadomość – nieskończona miłość, którą możemy nazwać Bogiem, Źródłem, Wszechświatem.

W tej jedności pojawiła się myśl:

„A co by było, gdybym była poza tym?”

To był pierwszy sen. Sama myśl o oddzieleniu – jeszcze bez realnego oddzielenia – stworzyła system dualny: ja i ty, wewnątrz i na zewnątrz, małe i wielkie.

Z tej myśli narodziły się:

  • poczucie winy,
  • strach,
  • lęk przed karą.

Drugi sen – kosmos i światy

Aby uciec od ciężaru tych emocji, świadomość zapada w drugi sen. To sen, który możemy symbolicznie nazwać Big Bangiem – światem form, galaktyk i praw uniwersalnych.

Na tym poziomie powstaje obszar między wcieleniami. To przestrzeń, w której świadomość – nadal połączona ze Źródłem – próbuje znaleźć drogę powrotu do jedności.


Trzeci sen – życie na Ziemi

Trzeci sen to życie w formie materialnej. To tutaj duch przybiera postać duszy i wchodzi w ciało – niczym w skafander.

Warunek jest jeden: całkowita amnezja.

Zapominamy, kim jesteśmy. Zapominamy, skąd pochodzimy. Zapominamy, że nie jesteśmy tylko ciałem i umysłem.

I właśnie w tym śnie uczymy się poprzez doświadczenia, relacje, konflikty i emocje stopniowo osłabiać system ego – system oddzielenia.


Reinkarnacja jako proces oczyszczania

Z perspektywy Kursu Cudów reinkarnacja nie jest karą ani nagrodą. Jest procesem.

Każde kolejne wcielenie daje szansę na:

  • zmniejszenie wpływu ego,
  • wzmocnienie świadomości miłości,
  • stopniowe przypominanie sobie prawdy o sobie.

Gdy system dualny zostanie na tyle osłabiony, następuje iluminacja – pełne przebudzenie. To moment, w którym sen się kończy.


Przebudzenie a iluminacja

Często mówimy o sobie, że jesteśmy „przebudzeni”. Z perspektywy Kursu Cudów to jeszcze nie to.

Dopóki jesteśmy w tym wymiarze, jesteśmy w procesie. Przebudzenie to dopiero początek drogi, a nie jej koniec.

Iluminacja – pełne wybudzenie ze snu – to stan, którego doświadczyli tacy nauczyciele jak Jezus czy Budda.


Po co to wszystko?

Kurs Cudów nie daje teorii dla samej teorii. Daje praktyczne narzędzia, które pomagają krok po kroku:

  • osłabiać myślenie oparte na strachu,
  • wzmacniać świadomość miłości,
  • wracać do wewnętrznego domu.

Sama wiedza nie jest oświeceniem. Praca zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy stosować ją w codziennym życiu.


Zaproszenie

Jeśli czujesz, że ten sposób patrzenia na rzeczywistość w jakiś sposób z tobą rezonuje – zapraszam cię do dalszej drogi.

W kolejnych materiałach pojawią się już konkretne techniki i codzienne praktyki, które oferuje Kurs Cudów. Ich celem nie jest ucieczka od życia, lecz coraz pełniejsze, spokojniejsze i bardziej świadome jego przeżywanie.

To proces. I przygoda.

Jeśli wolisz posłuchać zamiast czytać, zostawiam nagranie:

Z czułością, Bernadetta

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *